sobota, 14 lutego 2009

Rose from Dublin

...Stojąca nad jego grobem Rosie zamknęła oczy, zaś spod powiek wyciekły jej łzy. Przytknęła do warg obrączkę ślubną, jedyną pamiątkę po Patricku i zanuciła cicho.
 -It was down the glen, one easter morn, to a city fair rode i. When iron line of a marching men, in squadrons passed me by.- Po chwili dołączyła do niej reszta żałobników.
 -No pipe did hum, nor battle drum did sound it's dread tatoo. But the Angelus Bell over Liffey Swell rang out in the Foggy Dew.- Nikt ze stojących nad grobami poległych w powstaniu nie zwrócił uwagi na zbierających się wokół brytyjskich żołnierzy. Każdy z zebranych na cmentarzu stracił podczas tych walk coś więcej niż bliską osobę... Wszyscy stracili chęć do życia.
 -Ride proudly high, over Dublin Town, they hang out the flag of war. Cause it's better to die neath' an irish sky, then at Sulvea or Sud el Bar.- Między głosy śpiewających wdarł się trzask odciąganych zamków od muszkietów.
 -And from the plains of the Royal Neath, strong men came hurrying through. While britannian hounds, with their long range guns sailed into the foggy dew.- Nim zmilkły te ostatnie słowa, powietrze przeszyła salwa z karabinów. Rosie nie poczuła nawet kiedy kula trafiła ją w tył głowy, posyłając wprost na świeżą mogiłę.
 -Już zawsze będziemy razem ukochany.- Szepnęła jeszcze, nim życie jej wyciekło na ziemię razem z krwią, wprost na grób Patricka... Jeden z żołnierzy przysięgał potem przy kieliszku, iż widział jak szkarłat ów rozlewa się na kształt pięlnej róży...

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Cóż... Niewiele jest rzeczy, które są w stanie wywołać u mnie łzy.
Płaczę za każdym razem, kiedy czytam to opowiadanie, i to jest chyba najbardziej obiektywna ocena, jaką mogę wydać.

Anonimowy pisze...

Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że bardzo dobre i ciekawe :P. Mnie osobiście nie ruszaj takie rzeczy więc nie mogę się kierować ilością wylanych łez. :)
Pozdro.

WhiteCrole pisze...

Opowiadanie samo w sobie zajebiste, tylko szkoda, że takie smutne:(

Anonimowy pisze...

Jako opowiadanie którego celem jest oddanie nastroju tej sytuacji jest świetne. Symbolika mocna, bardzo dobre i nie dłuższe niż trzeba. Pulp

Anonimowy pisze...

wzruszyłam się.. napisane lekko, jednocześnie mocno,słychać pieśń i słychać wystrzał kul...wszystko napisane bardzo sugestywnie...jestem pod wielkim wrażeniem....
Karolina